166-small.jpg

W naszym mieszkaniu jest okno. W zasadzie dwa. Zaraz nad łóżkiem. Kiedy zasypiam, czuję się jakbym zasypiał pod gołym niebem. Niezaprzeczalny plus mieszkania na ostatnim piętrze.
Czekam i odliczam każdą godzinę, aż na tle nieba zafalują długie włosy, rozikrzą się oczy i rozpromieni ukochana twarz.
Mam wrażenie, jakbym budził się z długiego snu, a moje życie zaczynało od tego momentu. Wszystko co było, było rozbiegówka z taśmy magnetofonowej.
Decyzje, konsekwencja i dpowiedzialność już mnie nie przerażją. Wprost przeciwnie, cieszą, bo nadchodzi nowa, wspaniała przygoda.
„Mężczyźni umierają szybciej”, a żywot ma się tylko jeden. Na co więc czekać. Wee-hoo! %)